Newslettery- czy warto je wysyłać- podsumowanie roku.

Dziś pierwsze urodziny newslettera “To był piękny tydzień”. Czy warto wysyłać newslettery? Po roku mogę powiedzieć, że w moim przypadku było warto.

Dlaczego?

Wszystkiego dowiesz się z dalszej części tekstu. Jest to newsletter, który wysłałam 1 grudnia 2023 roku.

Babeczka z zapaloną świeczką i napisem urodziny newslettera

Co zaplanowałam i co się zmieniło…

Kiedy zaczynasz tworzyć newsletter, masz zapewne jakąś wizję. Może nawet masz już przygotowane tytuły na kolejnych 5 wydań.

Ja też miałam plan…

Początkowo newsletter składał się z dwóch części. Pierwsza zawierała porady copywritera dla ludzi samodzielnie prowadzących swoje social media czy blogi firmowe. Druga część newslettera miała wnosić piękno w życie czytelnika. Tam stosowałam dowolność. Opisywałam piękne fotografie, utwory muzyczne, cytaty i wszystkie piękne zdarzenia poprzedniego tygodnia. Były to teksty całkowicie subiektywne.

Pierwsze maile zawierały głównie porady dotyczące komunikacji z klientem poprzez social media. Chciałam pisać bardzo „copywritersko” i tak rzeczywiście było. Jednak cały czas czułam, że to za mało.

W kolejnych miesiącach zaczęłam wrzucać inspiracje ze spotkań networkingowych i (również subiektywne) porady dotyczące networkingu. Dlaczego? Moja praca to często całodniowe tête-à-tête z laptopem. Jestem ekstrawertyczką, a jednocześnie dobrą obserwatorką i słuchaczką. Dlatego takie spotkania są mi potrzebne jak powietrze i bardzo wiele z nich korzystam. Nie chciałam zachowywać wszystkich korzyści dla siebie.

Od jakiegoś czasu dorzucam moje przemyślenia okołobiznesowe. Czasem ktoś mi opowie jakąś ciekawostkę o swoim biznesie, innym razem przeczytam jakąś książkę… Zbieram te okruchy i dzielę się nimi z czytelnikami.

Polecam dobre biznesy, ale przede wszystkim dobrych ludzi.

Zachęcam czytelników, żeby dzielili się tym, co ich w ostatnim tygodniu szczególnie urzekło, kogo chcą polecić, co ciekawego w ich świecie się wydarzyło lub wydarzy. Publikuję te przemyślenia (oczywiście za ich zgodą).

Czasami przedsiębiorcy, z którymi współpracuję, mają specjalne oferty tylko dla moich czytelników. Od czasu do czasu wprowadzam również elementy płatnej współpracy (polecenia, afiliacja). Zawsze jednak wyraźnie o tym informuję i polecam tylko to, co u mnie działa i co uważam za dobre i uczciwe.

Niedawno utworzyłam też konto w serwisie buycoffe.to. Jeżeli ktoś z czytelników uważa, że lektura newslettera jest dla niego wartościowa, może postawić mi kawę.

Newsletter wciąż się rozrasta…

Moje korzyści z wysyłania newslettera

Na pewno każdy, kto wysyła newslettery, ma swoje doświadczenia. Opiszę tu własne:

Wielka nauka pokory.

Pewnego razu dostałam taką odpowiedź, że aż usiadłam.

Dobrze, że usiadłam przy komputerze, a nie na twardej podłodze 🙂 . Kiedy emocje opadły, napisałam maila z podziękowaniem. Jak powiedziała kiedyś Magdalena Samozwaniec: Gorzkie prawdy z trudem się połyka, ale za to później korzystnie się odbijają.

Nauka systematyczności.

Od początku ogłaszam w social mediach, że newsletter wysyłam w piątki o godzinie 16.00. Ta publiczna deklaracja sprawia, że choćby… nie wiem co, newsletter musi powstać. Polecam zastosowanie tej metody, zwłaszcza jeżeli masz problem z regularnym publikowaniem postów, wpisów blogowych czy wysyłką newsletterów.

Nieustanna inspiracja.

Często po wysłaniu maila dostaję informację zwrotną. Ponieważ za zgodą czytelników publikuję ich przemyślenia, muszę dobrze zaplanować strukturę każdego maila. Czasami dopasowuję cały temat do jednego zdania, które mnie urzekło. Wymaga to czasu, ale warto.

Satysfakcja.

Jedyny Lead Magnet, który do tej pory oferowałam to ja 😉 . Przez cały rok subskrybentów pozyskiwałam jedynie w sposób organiczny, na początku szło szybko, później coraz wolniej. Teraz widzę, że każdy nowy subskrybent czyta newsletter od deski do deski.

Budowanie relacji.

Tego nie da się zrobić przez social media. Przez newsletter nawiązuje się żywa relacja z czytelnikami. Mam kilku stałych komentatorów. Dzięki nim mogę nieustannie ulepszać moje treści.

Jak dziś piszę newsletter “To był piękny tydzień”?

Czasami przez cały tydzień nic nie przychodzi mi do głowy i inspiracja pojawia się jak mały ogieniek niedługo przed planowaną godziną wysyłki. A czasem wręcz tematów jest zbyt wiele i muszę rozbijać treść na kolejne tygodnie.

Czy newsletter się opłaca?

Na pewno nie wszystko, co warto, to się opłaca, ale jeszcze pewniej […] nie wszystko, co się opłaca, to jest w życiu coś warte.

Władysław Bartoszewski

Dlaczego zamierzam dalej wysyłać newslettery?

Mam wspaniałych subskrybentów. Co tydzień dają mi kilka minut swojego czasu. Odpowiadają na pytania zawarte w treści. Dzielą się inspiracjami. Polecają dobre biznesy. Są wspaniałymi, pięknymi ludźmi.

Czy warto było stukać przez rok w klawiaturę?

Zdecydowanie tak 🙂

_____________________________________________________

Networkingowo…

Na ostatnim Bielskim Śniadaniu Biznesowym rozmawialiśmy o kreatywności. Nawiązała się ciekawa dyskusja na temat cen rękodzieła.

Dwie rękodzielniczki podzieliły się ciekawym doświadczeniem.

Zaczynały od niskich cen, na pograniczu opłacalności.

Sprzedawały po kilka sztuk miesięcznie.

W pewnym momencie podniosły ceny o 200-300%.

Nagle pojawiło się mnóstwo klientów.

Co się stało?

Przestały odróżniać się od masówki.

Ich produkty zaczęli wyszukiwać zupełnie inni klienci.

Wcześniej nikt nie cenił ich pracy.

Teraz po ich wyroby ustawiają się kolejki…

Zadanie dla Ciebie:

Zastanów się, w jaki sposób Ty ustalasz ceny? Znasz swoją wartość, czy pracujesz na granicy opłacalności?

Chcesz się podzielić swoją historią? Napisz do mnie.

_____________________________________________________

A co do piękna…

Właściwie chodzi wyłącznie o to, żeby nie poddać się zmęczeniu, nigdy nie dopuścić do braku zainteresowania, do obojętności, nigdy nie zagubić swej bezcennej ciekawości, bo wtedy człowiek sam sobie pozwala umrzeć.

Tove Jansson

_____________________________________________________

Prośba o podsumowanie:

Co najbardziej skłania Cię do czytania newslettera “To był piekny tydzień”? Czego mogłoby być więcej, a czego powinno być mniej?

Napisz do mnie. Z radością wykorzystam Twoje podpowiedzi.

_____________________________________________________

Jezeli tekst trafił do Ciebie przypadkiem i chcesz więcej, możesz dołączyć do grupy moich subskrybentów.

Jeżeli masz przekonanie, że lektura newslettera jest dla Ciebie wartościowa, będzie mi niezmiernie miło, jeżeli postawisz mi kawę. Możesz to zrobić TUTAJ.